niedziela, 30 czerwca 2013
C.E.D. Rozdział 4
- Czy ja wiem czy takie słodkie? - napisałam - No dobra, może...
- Cam, chodź do nas - usłyszałam krzyk brata
- Chwila! - odkrzyknęłam
- Sorry, Wiki ale muszekończyć :) Do zobaczonka ; *** - napisałam i wylogowałam się z fb. Wyłączyłam komputer i spojrzałam na zegar na ścianie. 18.24. Ale ten czas leci - pomyślałam i zeszłam na dół
- Jestem - powiedziałam wchodząc do salonu. Usiadłam na fotel - Chcecie coś ode mnie? - zapytałam
- Towarzystwa - odpowiedzieli równo i wszyscy się zaśmiali
- Śmieszne.. - powiedziałam
- Może coś obejrzymy? - zaproponował Erik
- No to Camilla do łóżka, co znowu Erik nie będzie musiał siedzieć prosto - zaśmiał się mój brat
- Ha ha ha , śmieszne - powiedziałam - Co oglądamy?
- Projekt X - odpowiedział mój brat
- Widziałamm... - mruknęłam
- Ale ja nie - powiedział i włączył film. Siedziałam i bezsensownie wpatrywałam się w telewizor.Niby komedia, ale zero śmiechu...
Gdy film się skończył postanowiłam iść do sklepu.
- Idę do sklepu, chcecie coś? - zapytałam
- Nom... ale tobie małolato nie sprzedadzą - powiedział mój brat i wystawił język
- Pójdę z nią - odezwał się Erik do mojego brata
- Spoko, wiesz to co zawsze - powiedział Daniel, a Erik mu przytaknął
- To co idziemy? - zwrócił się do mnie
- Idziemy - powiedziałam, ubrałam buty i wyszliśmy z domu
Przez całą drogę do sklepu się nie odzywaliśmy, jednak nie była to niezręczna cisza. Szliśmy spokojnie, aż doszliśmy
- Wezmę koszyk - powiedział Erik
- Spoko - powiedziałam i przystanęłam czekając na niego
- To co pierwsze? -zapytałam
- Może najpierw ty weź swoje zakupy a później ja wezmę - powiedział. Ruszyłam w kierunku napoi. Wsadziłam do koszyka 2 coca-cole, sprite i wodę. Zaraz za napojami znajdowały się chipsy. Wzięłam 2 paczki solonych, 1 paprykowych i 2 ser-cebula.
- To chyba tyle... - powiedziałam - Nie, jeszcze żelki - powiedziałam i ruszyłam w kierunku żelek. Wzięłam 3 paczki i jakąś czekoladę bo była p drodze :P
- Spoko, to teraz po moje zakupy - powiedzial i ruszyliśmy w kierunku alkoholu.
Gdy wszystko już mieliśy udaliśmy się w kierunku kasy, gdzie pani się trochę dziwnie patrzała ale nic nie mówiła. Zapłaciliśmy za zakupy i wyszliśmy. Gdy tylko drzwi się zamknęły wybuchliśmy śmiechem.
- Widziałaś jej wzrok? - zapytał
- Tak, jakby miała nas zaraz pozabijać - powiedziałam przez śmiech
Szliśmy w kierunku domu ciągle się śmiejąc.
- Wiesz że jutro szkoła? - zapytałam spoglądając na zakupy jakie zrobiliśmy
- wiem- odpowiedział poważnie - Dlatego ty nie pijesz - dodał
- Co!? Chyba sobie żartujesz - powiedziałam, a on zaczął się śmiać - Nie lubię cię - powiedziałam i przyśpieszyłam kroku
- No ej, Cami nie gniewaj się. Przepraszam - złapał mnie za ramię i obrócił w swoją stronę. Spojrzał mi w oczy, w których od razu się zatopiłam, a on zaczął zbliżać swoją twarz do mojej. Na początku delikatnie musnął moje usta bojąc się mojej reakcji. Gdy oddałam pocałunek zaczął całować z większą namiętnością.
Po chwili zorientowałam się co robię i chyba z szoku, nie wiem co mną kierowało. Odsunęłam się jak poparzona.
- Przepraszam, nie powinienem - powiedział
- Ja też przepraszam, chodźmy - powiedziałam i cała droga do domu odbyła się w ciszy.
Gdy dotarliśmy do domu wzięłam paczkę żelek i chipsów i ruszyłam w stronę mojego pokoju. Weszłam do niego i zamknęłam się na klucz. Rzuciłam się na łóżku a po policzkach popłynęły mi łzy.
- Co ja zrobiłam ? -zapytałam siebie, jak ja mogłam odrzucić osobę którą kocham ponad życie? No jak?
Ze zmęczenia zasnęłam...
Nie wiem czy wam się podoba.. Komentujcie :)
- Cam, chodź do nas - usłyszałam krzyk brata
- Chwila! - odkrzyknęłam
- Sorry, Wiki ale muszekończyć :) Do zobaczonka ; *** - napisałam i wylogowałam się z fb. Wyłączyłam komputer i spojrzałam na zegar na ścianie. 18.24. Ale ten czas leci - pomyślałam i zeszłam na dół
- Jestem - powiedziałam wchodząc do salonu. Usiadłam na fotel - Chcecie coś ode mnie? - zapytałam
- Towarzystwa - odpowiedzieli równo i wszyscy się zaśmiali
- Śmieszne.. - powiedziałam
- Może coś obejrzymy? - zaproponował Erik
- No to Camilla do łóżka, co znowu Erik nie będzie musiał siedzieć prosto - zaśmiał się mój brat
- Ha ha ha , śmieszne - powiedziałam - Co oglądamy?
- Projekt X - odpowiedział mój brat
- Widziałamm... - mruknęłam
- Ale ja nie - powiedział i włączył film. Siedziałam i bezsensownie wpatrywałam się w telewizor.Niby komedia, ale zero śmiechu...
Gdy film się skończył postanowiłam iść do sklepu.
- Idę do sklepu, chcecie coś? - zapytałam
- Nom... ale tobie małolato nie sprzedadzą - powiedział mój brat i wystawił język
- Pójdę z nią - odezwał się Erik do mojego brata
- Spoko, wiesz to co zawsze - powiedział Daniel, a Erik mu przytaknął
- To co idziemy? - zwrócił się do mnie
- Idziemy - powiedziałam, ubrałam buty i wyszliśmy z domu
Przez całą drogę do sklepu się nie odzywaliśmy, jednak nie była to niezręczna cisza. Szliśmy spokojnie, aż doszliśmy
- Wezmę koszyk - powiedział Erik
- Spoko - powiedziałam i przystanęłam czekając na niego
- To co pierwsze? -zapytałam
- Może najpierw ty weź swoje zakupy a później ja wezmę - powiedział. Ruszyłam w kierunku napoi. Wsadziłam do koszyka 2 coca-cole, sprite i wodę. Zaraz za napojami znajdowały się chipsy. Wzięłam 2 paczki solonych, 1 paprykowych i 2 ser-cebula.
- To chyba tyle... - powiedziałam - Nie, jeszcze żelki - powiedziałam i ruszyłam w kierunku żelek. Wzięłam 3 paczki i jakąś czekoladę bo była p drodze :P
- Spoko, to teraz po moje zakupy - powiedzial i ruszyliśmy w kierunku alkoholu.
Gdy wszystko już mieliśy udaliśmy się w kierunku kasy, gdzie pani się trochę dziwnie patrzała ale nic nie mówiła. Zapłaciliśmy za zakupy i wyszliśmy. Gdy tylko drzwi się zamknęły wybuchliśmy śmiechem.
- Widziałaś jej wzrok? - zapytał
- Tak, jakby miała nas zaraz pozabijać - powiedziałam przez śmiech
Szliśmy w kierunku domu ciągle się śmiejąc.
- Wiesz że jutro szkoła? - zapytałam spoglądając na zakupy jakie zrobiliśmy
- wiem- odpowiedział poważnie - Dlatego ty nie pijesz - dodał
- Co!? Chyba sobie żartujesz - powiedziałam, a on zaczął się śmiać - Nie lubię cię - powiedziałam i przyśpieszyłam kroku
- No ej, Cami nie gniewaj się. Przepraszam - złapał mnie za ramię i obrócił w swoją stronę. Spojrzał mi w oczy, w których od razu się zatopiłam, a on zaczął zbliżać swoją twarz do mojej. Na początku delikatnie musnął moje usta bojąc się mojej reakcji. Gdy oddałam pocałunek zaczął całować z większą namiętnością.
Po chwili zorientowałam się co robię i chyba z szoku, nie wiem co mną kierowało. Odsunęłam się jak poparzona.
- Przepraszam, nie powinienem - powiedział
- Ja też przepraszam, chodźmy - powiedziałam i cała droga do domu odbyła się w ciszy.
Gdy dotarliśmy do domu wzięłam paczkę żelek i chipsów i ruszyłam w stronę mojego pokoju. Weszłam do niego i zamknęłam się na klucz. Rzuciłam się na łóżku a po policzkach popłynęły mi łzy.
- Co ja zrobiłam ? -zapytałam siebie, jak ja mogłam odrzucić osobę którą kocham ponad życie? No jak?
Ze zmęczenia zasnęłam...
Nie wiem czy wam się podoba.. Komentujcie :)
hej
bożee... nie moge... dziisaj postanowiłam pooglądać mojego drugiego bloga którego zawiesiłam bo nikt go praktycznie nie czytał. Zobaczyłam że jest jeden komentarz ( Zawiesiłam ) nosi on taką treść Witam :-) Znalazłem ten blog na zapytaj.onet.pl Z tego co widze zawiesilas blog bo nikt nie czyta zachecam cie abys kontynuowala swoje wpisy bo piszesz pieknie i na temat. Obiecuje Ci ze postaram sie aby ten.blog zaczelo.ogladac wiecej osob, mimo to masz pewnosc, ze ja bede go odwiedzal i komentowal Dziekuje i jeszcze raz zachecam abys kontynuowala :-) Jak to przeczytałam myślałam że zabiję się że patrze na zawieszone blogi po ponad 2 miesiącach zamiast zaglądać bo może jakieś osoby się zainteresowały. ; ( Ale nic co zrobie ; ( Czasu nie cofnę Więc zapraszam do odwiedzania tego bloga http://uwielbiamlove.blogspot.com
C.E.D rozdział 3
..-Ale nie chcę - powiedział a ja myślałam że serce mi z klatki wyskoczy.
-Aha - mruknęłam cicho i dokończyłam jeść ten kawałek pizzy-Daniel, idę się położyć bo mnie trochę głowa boli - powiedziałam, ale w duchu było mi głupio że musiałam kłamać
- Chcesz jakieś tabletki ? - zapytał
- Nie dzięki, za chwile mi pewnie przejdzie - powiedziałam, wyswobodziłam się z ramion Erika i ruszyłam w stronę pokoju
Gdy się już w nim znalazłam, wzięłam mojego laptopa i położyłam się do łóżka. Po włączeniu od razu zalogowałam się na fb i tt.
- Hej - napisałam moja przyjaciółka Wika na fb
- Hej, nie uwierzysz... - napisałam
- No co!? Jak nie uwierzę to pisz - napisała
- W co nie uwierzy - usłyszałam głos Erika, nawet nie wiem kiedy wszedł. Szybko zamknęłam laptopa i spojrzałam na niego
- Po pierwsze się puka a po drugie nie czytaj moich wiadomości - powiedziałam
- Przepraszam - powiedział, podszedł do drzwi i zapukał - Może być?
- Yhy
- To odpowiesz mi w co nie uwierzy
- Nie twój interes - powiedziałam
- Dobra - zrobił smutną minkę - A tak w ogóle to ładnie kłamać ?-zapytał z ja w pierwszym momencie nie wiedziałam o co mu chodzi i chyba musiałam zrobić głupią minę bo się zaśmiał - Mocno cię ta głowa boli? -zapytał
- A-ale skąd t-ty.. - nie dokończyłam
- Każdy głupi by się domyślił że kłamiesz - powiedział i zaśmiał się ana swoje słowa - Oprócz twojego brata, wierzy ci w każde słowo.
- Nie jest głupi po prostu mnie kocha - powiedziałam
- Ja też - odpowiedział bardzo cichym szeptem, że nie za bardzo zrozumiałam
- Co? - zapytałam
- Co co?
- Co powiedziałeś?
- Nic nie mówiłem
- Jak tam chcesz - powiedziałam
- Idziesz na dół? -zapytał
- Nie, musze odpisać koleżance - uśmiechnęłam się
- Spoko, jak skończysz to zejdź - powiedział i wyszedł z pokoju
Otworzyłam z powrotem laptopa i szybko zaczęłam pisać do Wiki
- Sorryyy... Ale musiałam szybko zamknąć laptopa boErik wszedł do mojego pokoju
- Co!? on jest u cb?
- noo, zostaje na noc,a ja nie wiem czy dam rade - napisałam
- Dasz, dasz, a co ty mi miałaś napisać?
- Bo oglądaliśmy jakiś film i ja zasnęłam... -opisałam jej calą sytuację
- Ooo... jakie słodkie...
Pisać dalej, czy sobie darować. Komentujcie : )
-Aha - mruknęłam cicho i dokończyłam jeść ten kawałek pizzy-Daniel, idę się położyć bo mnie trochę głowa boli - powiedziałam, ale w duchu było mi głupio że musiałam kłamać
- Chcesz jakieś tabletki ? - zapytał
- Nie dzięki, za chwile mi pewnie przejdzie - powiedziałam, wyswobodziłam się z ramion Erika i ruszyłam w stronę pokoju
Gdy się już w nim znalazłam, wzięłam mojego laptopa i położyłam się do łóżka. Po włączeniu od razu zalogowałam się na fb i tt.
- Hej - napisałam moja przyjaciółka Wika na fb
- Hej, nie uwierzysz... - napisałam
- No co!? Jak nie uwierzę to pisz - napisała
- W co nie uwierzy - usłyszałam głos Erika, nawet nie wiem kiedy wszedł. Szybko zamknęłam laptopa i spojrzałam na niego
- Po pierwsze się puka a po drugie nie czytaj moich wiadomości - powiedziałam
- Przepraszam - powiedział, podszedł do drzwi i zapukał - Może być?
- Yhy
- To odpowiesz mi w co nie uwierzy
- Nie twój interes - powiedziałam
- Dobra - zrobił smutną minkę - A tak w ogóle to ładnie kłamać ?-zapytał z ja w pierwszym momencie nie wiedziałam o co mu chodzi i chyba musiałam zrobić głupią minę bo się zaśmiał - Mocno cię ta głowa boli? -zapytał
- A-ale skąd t-ty.. - nie dokończyłam
- Każdy głupi by się domyślił że kłamiesz - powiedział i zaśmiał się ana swoje słowa - Oprócz twojego brata, wierzy ci w każde słowo.
- Nie jest głupi po prostu mnie kocha - powiedziałam
- Ja też - odpowiedział bardzo cichym szeptem, że nie za bardzo zrozumiałam
- Co? - zapytałam
- Co co?
- Co powiedziałeś?
- Nic nie mówiłem
- Jak tam chcesz - powiedziałam
- Idziesz na dół? -zapytał
- Nie, musze odpisać koleżance - uśmiechnęłam się
- Spoko, jak skończysz to zejdź - powiedział i wyszedł z pokoju
Otworzyłam z powrotem laptopa i szybko zaczęłam pisać do Wiki
- Sorryyy... Ale musiałam szybko zamknąć laptopa boErik wszedł do mojego pokoju
- Co!? on jest u cb?
- noo, zostaje na noc,a ja nie wiem czy dam rade - napisałam
- Dasz, dasz, a co ty mi miałaś napisać?
- Bo oglądaliśmy jakiś film i ja zasnęłam... -opisałam jej calą sytuację
- Ooo... jakie słodkie...
Pisać dalej, czy sobie darować. Komentujcie : )
sobota, 29 czerwca 2013
Ważna informacja
Dzisiaj, a włąściwie przed chwilą dowiedziałam się że 7 lipcja jadę na tygodniowy obóz. Z właściwie 5 dniowy, bo musze szybciej wyjechac bo 14 lipaca wyjezdzam na 2 tyg na kolonie, więc będę miec maly problem z pisaniem. Do tego czasu postaram się dodać jak najwięcej rozdziałów, w tej przerwie 1 dniowej tez postaram sie dodać jeden ale nic nie obiecuje. Pewnie zbytnio duzo na tym obozie nie napisze, bo wiecie jak to jest... Ale mam nadzieje że zaczekacie :) Pozdrowionka
ps. Nwm o ktorej pójdę spać, więc całkiem możliwe że dodam dziisaj rozdziałek, który wczoraj ( miala zly humor) próbowałam napisac i na tym rozdziale zakonczyalam opowiadanie, ale nie bójcie się opowidanie bd miec jeszcze kilka rozdziałów, pozdrowionka :)
ps. Nwm o ktorej pójdę spać, więc całkiem możliwe że dodam dziisaj rozdziałek, który wczoraj ( miala zly humor) próbowałam napisac i na tym rozdziale zakonczyalam opowiadanie, ale nie bójcie się opowidanie bd miec jeszcze kilka rozdziałów, pozdrowionka :)
Ogłoszenie : )
Hej, postaram się dzisiaj późnym wieczorem bądź nawet w nocy dodać rozdział 3 jednak nic nie obiecuję bo nie chcę was zawieść : ) / Luce :***
piątek, 28 czerwca 2013
C.E.D. Rozdział 2
Gdy byliśmy juz w domu chciałam jak najszybciej udać się do pokoju i najzwyczajniej w świecie się w nim zamknąć, jednak gdy byłam już na schodach zatrzymał mnie głos mojego brata.
- A ty młoda gdzie się wybierasz? Siadaj z nami - powiedział
Niech to...
- Zaraz przyjdę, tylko się przebiorę - odpowiedziałam mu i pędem ruszyłam do swojego pokoju. Nie wiedziałam czy mam skakać z radości, czy płakać że będę spędzać czas z Erikiem. Tak bardzo chcę się trzymać z daleka od niego a oni mi to utrudniją.
Z pokoju weszłam od razu do mojej garderoby, znalazłam jakiś dres i się w niego przebrałam. Włosy rozczesałam i spięłam w luźnego koka. Przejrzałam się w lustrze i ruszyłam na dół
Stanęłam w drzwiach salonu i zaczęłam się im przyglądać. Zarówno Daniel jak i Erik zajmowali połowę kanapy a dla mnie oczywiście miejsca nie było.
- yhymm - odchrżknęłam - A ja gdzie mam usiąść ? - zapytałam i uniosłam jedną brew do góry. Od razu obie głowy odwróciły się w moją stronę.
- Chodź, siadaj - powiedział Daniel i zrobili mi miejsce po środku.
- A nie mogę z brzegu? - zapytałam błagająco
- Nie - odpowiedzieli równo i się zaśmiali. Zrezygnowana usiadłam między nimi
- Co oglądamy? - zapytałam gdy się rozsiadłam
- Film - odpowiedział Erik
- Nie... Na serio??? A myślałam że puzzle - powiedziałam z sarkazmem w głosie - A tak serio?
- Paranomal Activity 2 - powiedział Daniel
- Aha, spoko
- To zaczynamy - powiedział mój brat i puścił film. Na początku film był strasznie nudny i po jakimś czasie po prostu zasnęłam.
Obudziłam się i chciałam wstać, jednak coś mi to skutecznie uniemożliwiło. Otwarłam oczy i spojrzałam na mój brzuch i zobaczyłam rękę. Szybko podążyłam do jego właściciela aż napotkałam twarz. Erik. Wpatrywał się we mnie swoimi oczami a na twarzy błąkał się delikatny uśmiech . Ponowiłam próbę ale i tym razem na nic.
- Jak się księżniczce spało? - zapytał i uśmiechnął się
- Do-dobrze - odpowiedziałam. Cała moja odwaga gdzieś zniknęła. Nie mogę uwierzyć że leżę na jego kolanach . - Możesz mnie puścić ? - zapytałam gdy odzyskałam zdrowy rozum.
- Pomyślmy - udawał że się zastanawia - Nie
- Daniel!!! - wydarłam się z nadzieją że zaraz usłyszę kroki zbliżające się do salonu, ale jednak nic
- Nie ma go, pojechał do sklepu - poinformował mnie Erik
- Co mam zrobić żebyś mnie puścił? - zapytałam
- Daj mi buziaka w policzek i załatwione - powiedział
- Nie, wymyśl coś innego
- Nie to nie, to będziemy tu tak siedzieć ciągle - powiedział
Próbowałam jeszcze raz się podnieść jednak nadal na nic. No i co ja mam zrobić, nie mogę go pocałować, bo co jeśli nie będę umieć przestać???
- Serio, nie może być coś innego? - zapytałam z nadziją
- Nie - odpowiedział - Albo może być w usta - uśmiechnął się cwaniacko
- yhhh, to będziemy tak leżeć - powiedziałam
Po jakiś 15 minutach usłyszałam otwierające się drzwi
- Mam pizze - krzyknął Daniel
- Daniel!!! Pom... - nie dokończyłam bo Erik przytknął mi swoją dłoń do ust
- Co jest młoda? - zapytał Daniel wchodząc do salonu z pizza i talerzykami
-On mnie nie chce puścić - powiedziałam
- Widzę że się spisałeś - odezwał się Daniel do Erika
- To nie było trudne
- Ejjj, to twoja sprawka? - zapytałam
- Jedzcie, Smacznego - powiedział Daniel nie odpowiadając na moje pytanie
- Dzieki i nawzajem - odpowiedziałam i zabrałam się do jedzenia - Wiesz ze teraz możesz mnie puścić?
- Ale nie chcę -- powiedział a ja myślałam że serce mi z klatki wyskoczy.
Hej, nie wiem czy dodawać dalej, bo nie wiem czy piszę dla kogoś czy tylko dla siebie ;( Komentujcie :)
- A ty młoda gdzie się wybierasz? Siadaj z nami - powiedział
Niech to...
- Zaraz przyjdę, tylko się przebiorę - odpowiedziałam mu i pędem ruszyłam do swojego pokoju. Nie wiedziałam czy mam skakać z radości, czy płakać że będę spędzać czas z Erikiem. Tak bardzo chcę się trzymać z daleka od niego a oni mi to utrudniją.
Z pokoju weszłam od razu do mojej garderoby, znalazłam jakiś dres i się w niego przebrałam. Włosy rozczesałam i spięłam w luźnego koka. Przejrzałam się w lustrze i ruszyłam na dół
Stanęłam w drzwiach salonu i zaczęłam się im przyglądać. Zarówno Daniel jak i Erik zajmowali połowę kanapy a dla mnie oczywiście miejsca nie było.
- yhymm - odchrżknęłam - A ja gdzie mam usiąść ? - zapytałam i uniosłam jedną brew do góry. Od razu obie głowy odwróciły się w moją stronę.
- Chodź, siadaj - powiedział Daniel i zrobili mi miejsce po środku.
- A nie mogę z brzegu? - zapytałam błagająco
- Nie - odpowiedzieli równo i się zaśmiali. Zrezygnowana usiadłam między nimi
- Co oglądamy? - zapytałam gdy się rozsiadłam
- Film - odpowiedział Erik
- Nie... Na serio??? A myślałam że puzzle - powiedziałam z sarkazmem w głosie - A tak serio?
- Paranomal Activity 2 - powiedział Daniel
- Aha, spoko
- To zaczynamy - powiedział mój brat i puścił film. Na początku film był strasznie nudny i po jakimś czasie po prostu zasnęłam.
Obudziłam się i chciałam wstać, jednak coś mi to skutecznie uniemożliwiło. Otwarłam oczy i spojrzałam na mój brzuch i zobaczyłam rękę. Szybko podążyłam do jego właściciela aż napotkałam twarz. Erik. Wpatrywał się we mnie swoimi oczami a na twarzy błąkał się delikatny uśmiech . Ponowiłam próbę ale i tym razem na nic.
- Jak się księżniczce spało? - zapytał i uśmiechnął się
- Do-dobrze - odpowiedziałam. Cała moja odwaga gdzieś zniknęła. Nie mogę uwierzyć że leżę na jego kolanach . - Możesz mnie puścić ? - zapytałam gdy odzyskałam zdrowy rozum.
- Pomyślmy - udawał że się zastanawia - Nie
- Daniel!!! - wydarłam się z nadzieją że zaraz usłyszę kroki zbliżające się do salonu, ale jednak nic
- Nie ma go, pojechał do sklepu - poinformował mnie Erik
- Co mam zrobić żebyś mnie puścił? - zapytałam
- Daj mi buziaka w policzek i załatwione - powiedział
- Nie, wymyśl coś innego
- Nie to nie, to będziemy tu tak siedzieć ciągle - powiedział
Próbowałam jeszcze raz się podnieść jednak nadal na nic. No i co ja mam zrobić, nie mogę go pocałować, bo co jeśli nie będę umieć przestać???
- Serio, nie może być coś innego? - zapytałam z nadziją
- Nie - odpowiedział - Albo może być w usta - uśmiechnął się cwaniacko
- yhhh, to będziemy tak leżeć - powiedziałam
Po jakiś 15 minutach usłyszałam otwierające się drzwi
- Mam pizze - krzyknął Daniel
- Daniel!!! Pom... - nie dokończyłam bo Erik przytknął mi swoją dłoń do ust
- Co jest młoda? - zapytał Daniel wchodząc do salonu z pizza i talerzykami
-On mnie nie chce puścić - powiedziałam
- Widzę że się spisałeś - odezwał się Daniel do Erika
- To nie było trudne
- Ejjj, to twoja sprawka? - zapytałam
- Jedzcie, Smacznego - powiedział Daniel nie odpowiadając na moje pytanie
- Dzieki i nawzajem - odpowiedziałam i zabrałam się do jedzenia - Wiesz ze teraz możesz mnie puścić?
- Ale nie chcę -- powiedział a ja myślałam że serce mi z klatki wyskoczy.
Hej, nie wiem czy dodawać dalej, bo nie wiem czy piszę dla kogoś czy tylko dla siebie ;( Komentujcie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)