środa, 26 czerwca 2013

Nowe opowiadanie!!! Bohaterowie

                                                                    Camilla ( Cam )
                                                    
Szesnastolatka, z długimi brązowymi włosami, szaro-niebieskie oczy. Od paru dobrych lat podoba jej się najlepszy przyjaciel jej brata Erki, jednak ukrywa to, bo boi się odrzucenia i tego ze ich przyjaźń się rozpadnie 
                                                                          Erik 
                                                    
Siedemnastolatek z brązowymi włosami, szare oczy. Postawa modela,wszystko dzięki siłowni i basenowi na który chodzi wraz z Danielem, bratem Cam. Jego uczucia są zmienne,jednak juz od 3 miesięcy czuje coś więcej do jednej osoby, czy coś z tego będzie?

                                                                          Daniel

                                                    
Siedemnastolatek, brat Cam i najlepszy przyjaciel Erika. Trenuje na siłowni i basenie. Jego oczkiem w głowie jest jego młodsza siostrzyczka ( Cam ) Jakby coś jej się stało nie wybaczył by sobie. 



Rodzice Cam i Daniela, są bardzo zaracowani, wiecznie nie ma ich w domu. Razem z rodzicami Erika wyjeżdżają w delegacje na miesiące, tygodnie dni. Mimo że ich dzieci mają wszystko, zabrakło im rodzinnego ciepła i miłości. Mimo tego Cała trójka bardzo ich kocha i nie wyobrażają sobie co by się słało jeśli któreś by umarło. Cała trójka traktuje się jak rodzeństwo, jednak Camilla nie zawsze potrafi wytrzymać jako przyjaciółka w towarzystwie Erika i wychodzi z pokoju. Jest już tak od roku, a Daniel dalej nie ppotrafi zrozumieć zachowanie siostry...                                                                   

Namiętność (kawałek cz.8) + Epilig ;(

Cieszyłam się z tego jak małe dziecko, ale cóż poradzić.
- Szkoda że za niedługo koniec... - powiedziałam
- Heh, ale zdążysz się jeszcze wyszaleć przez te wakacje- powiedziała wychowawczyni
- Na pewno - dodałam z mega uśmiechem i spojrzałam na Daniela



                                                                Epilog



nasze kolonie dobiegły końca. Pod autobusem pożegnaliśmy się z wszystkimi oprócz Daniela. Dlaczego? W autobusie oznajmił mi że to tylko taki wakacyjny romansik miał być, przygoda. Gdy mi to powiedział widziałam że Ania najchętniej zabiła by go teraz. Chciałam być silna, przynajmniej przy nim, ale nie za bardzo mi to wyszło. Anka pocieszała mnie, ze to nie prawda, ale nie za bardzo w to wierzyłam. Może i coś jej mówił, ale skoro był  takim wspaniałym aktorem równie dobrze  mógł kłamać. Z Anią utrzymuje dalej kontakt, spotykamy się czasami na małych zakupach. Z ludźmi z koloni też utrzymuje niejaki kontakt, jednak mimo wszystko największ część w moim sercu wypełnia Daniel, o któym nie potrafię zapomnieć ;( 




Przepraszam, że tak zakończyłam tą część, ale nie miałam już po prostu pomyśłu z ciągnięciem tego dalej. Jeśli chcecie poczytać coś mojego to napiszcie, zaczęłam już nowe opowiadanie i mam nadziję że się spodoba. Wkleję je tutaj na bloga :)



Powrót

Hej, postanowiłam znowu kontynuować opowiadanie, jednak nie na dlugo bo za mniedlugo jade na kolonie i   nie bd miec dostepu do internetu, ale mam nadzieję ze nadal mam dla kogo pisać. Już dzisiaj postaram się dodać nowy rozdział, jednak nic nie obiecuje :) Pozdrowionka :)

środa, 22 maja 2013

Informacja

Chciałabym was przeprosic, ale jestem zmuszona zawiesic blogana okres 2 tyg do 3. Przepraszam ale nie dam teraz rady z nauką i pisaniem dla was. Obiecuje że najpóźniej po 3 tyg napisze nowy rozdział, a teraz mam nadzieje ze do zobaczenia;)

wtorek, 7 maja 2013

info

hej, chcialam was poinformowac zebyscie se nie martwili ze przestalam pisac, po prostu jade na wycieczke 3 - dniowa i nie bd miala neta :(  W sobote postaram sie cos dodac. Pozdrowionka :*

poniedziałek, 6 maja 2013

Namiętność rozdział 7 część 2

Następnego dnia obudziłam się, a na krześle obok mojego łóżka słodko spał Daniel, trzymając mnie za rękę. Chciałam na niego jeszcze popatrzeć trochę, ale do sali wszedł lekarz i go obudził
- Dzień Dobry - powiedział, a my jak to grzeczne dzieci odpowiedzieliśmy - Z tego co z badań wynika ma pani Anemie, ale dla pewności zrobimy dzisiaj jeszcze badanie i bd wszystko jasne - powiedział miło lekarz
- Dobrze - powiedziałam po czym wyszedł z sali - Nawet sobie nie wyobrażasz jak słodko spałeś - zwróciłam się do Daniela
- Ty mi tak nie słodź tylko wstawaj i idziemy na śniadanko do kawiarenki na dole - powiedział z uśmiechem
- Ok - powiedziałam i wskoczyłam w moje klapki - Tylko się przebiorę - powiedziałam i zaczęłam wyciągać ciuchy z szafy
- Spokoo- powiedział i dalej siedział na krześle a ja udałam się do łazienki. Po 10 minutach wyszłam gotowa - Wiesz że jesteś w szpitalu? - zapytał
- Nie no, nie zauważyłam - powiedziałam z sarkazmem
- Nie bo się tak wystroiłaś, mi to oczywiście odpowiada - powiedział i mnie pocałował
- No mam nadzieję - powiedziałam i ruszyliśmy w kierunku kawiarenki. Gdy byliśmy już na dole poszliśmy zamówić śniadanie, zamówiliśmy tosty z szynką, serem, ogórkiem, pomidorem  itp. Po 10 minutach zajadaliśmy się tostami
- Mmmmm, jakie dobre - powiedziałam gdy zjadłam
- Zgadzam się, idziemy na górę ? -zapytał
- Nom, bo za niedługo może przyjść wychowawczyni  - powiedziałam
- Heh, dobrze że lekarz jej powiedział że bd się mną jak coś opiekował bo o nocce tutaj by nie było mowy - powiedział z westchnieniem
- A już myślałam że to twój urok osobisty - powiedziałam przez śmiech
- A wątpisz we mnie? - zapytał poważnie gdy byliśmy już w mojej sali
- Jaaaaa!? Jakbym śmiała - powiedziałam przez śmiech
- Oj, zobaczymy co powiesz gdy wyjdziesz z tąd, policzymy się - powiedział
- Ok - powiedziałam - ciekawe jak to się skończy
- Dobra to mamy zakłam - zapytał
- O co? - zapytałam z powagą w głosie
- Daj mi chwilę czasu to wymyślę  - powiedział
- Spoko, masz czas do jutra - powiedziałam - I ani dnia dłużej
- Ok  - powiedział i pocałował mnie delikatnie w usta, wczepiłam swoje ręce w jego włosy i pogłębiłam pocałunek
- Yhmm - usłyszeliśmy - Przeszkadzam - zapytała p. Asia ( nasze wychowawczyni)
- Nie nie - powiedziałam szybko
- Dobrze, rozmawiałam z lekarzem i jutro o 10 wychodzisz - powiedziała
- Nareszcie - powiedziałam



PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO NIE BYŁO NIC ALE NET MI SIE ZAWIESZA I JESZCZE JEDNA SPRAWA, JEŚLI JUTRO NIE DODAM TO NASTĘPNY ROZDZIAŁ  DODAM DOPIERO W SOBOTĘ BO W ŚRODĘ JADĘ NA WYCIECZKĘ 3 DNIOWĄ :) i jak się podoba rozdział???

https://www.facebook.com/kmszewczyk?fref=ts    - jest to stronka młodego, rozwijającego się rapera, jeśli możecie wesprzyjcie go LAJKIEM :) ( ma zajebiste kawałki *.*)

środa, 1 maja 2013

Namiętność rozdział 7 część 1

Po kolacji nasza wychowawczyni powiedziała że dzisiaj jest dyskoteka i o 20 mamy być gotowi. Lecz ja już gdy to mówiła wiedziałam że nic z tego nie będzie. Wstałam szybko i ruszyłam w kierunku toalety. Wychowawczyni za mną wołała ale ja nie mogłam się zatrzymać. Wbiegłam do toalety i zwymiotowałam. Chwilę później ktoś zaczął pukać do drzwi.
- Vik - powiedziała Ann - co jest? -zapytała
- Chyba się czymś zatrułam - powiedziałam szybko i znowu zwymiotowałam. Później już nic nie czułam, a przed moimi oczami pojawiła się ciemność...
Obudziłam się i zaczęłam powoli otwierać oczy,jednak szybko je zamknęłam bo białe światło mnie raziło. Chwila... białe? Otworzyłam oczy i no tam... Jestem w szpitalu. Obok mojego łóżka siedzi Daniel. Twarz ma schowaną w dłoniach więc nawet nie widzi że się obudziłam.
- Dan.... - głos mi się urwał. Szybko podniósł głowę i spojrzał na mnie.
- Już wszystko dobrze - powiedział - zawołam lekarza i naszą wychowawczynię. - Jak powiedział to poszedł gdzieś. Zamknęłam oczy, bo światło w dalszym ciągu mnie raziło. Otworzyłam je dopiero gdy usłyszałam kroki.
- Dzień Dobry. Jak się czujesz - zapytał mnie lekarz
- Głowa mnie boli - powiedziałam zgodnie z prawdą
- No tak, to normalne - powiedział. - musimy zrobić jeszcze badanie i wszystko powinno się wyjaśnić.
- Yhhh... - powiedziałam i zamknęłam oczy
- Teraz powinnaś jak najwięcej odpoczywać - powiedział - zostawiam narazie was samych, później przyjdę zobaczyć - powiedział i wyszedł z sali
- Victoria, muszę jechać do ośrodka. Twoi rodzice są już powiadomieni o tym co zaszło. Chcesz jakieś swoje rzeczy - zapytała wychowawczyni
- Tylko to co najważniejsze czyli piżamę itp - powiedziałam
- Dobrze - powiedziała i skierowała się w stronę drzwi - Daniel, jedziemy
- Musi? - zapytałam i spojrzałam błagalnym wzrokiem by mógł zostać.  Wychowawczyni głośno westchnęła i wyszła z sali.
- Jak się czujesz kotku - zapytał z troską w głosie
- Już lepiej - powiedziałam i złapałam go za rękę
- Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem - powiedział i delikatnie musnął ustani moją dłoń
- Spokojnie - powiedziałam z uśmiechem- Wiesz może ile tu będę? - zapytałam
- Jeśli wyniki wyjdą dobrze to 2 dni - powiedział- Przepraszam, wyniki wyjdą dobrze - powiedział i się uśmiechnął
- 2 dni - mruknęłam - super
- Będę tu gdy tylko będę mógł - powiedział -Tylko... jutro wycieczka
- Pojedziesz na nią rozumiesz - powiedziałam ze stanowczością w głosie
- Dobrze, dobrze ale wiesz że to już nie będzie to samo - powiedział
- Będziesz się świetnie bawić - powiedziałam
- Nie będę, bo ciebie nie będzie - powiedział smutno
- Ejj, będzie dobrze - powiedziałam choć sama w to nie wierzyłam
- Mam pomysł - na jego usta wtargnął uśmiech - Poczekasz chwilę? Muszę zadzwonić
- Spoko - powiedziałam, a on pędem wyszedł na korytarz. Rozwawiał chyba z 5 minut i wrócił - Już? -zapytałam
- Mhmm... - powiedział wyraźnie zadowolony - Moja mama porozmawia z naszą wychowawczynią - powidział - może uda jej się przekonać bym mógł zostać. W trójmieście byłem chyba z 5 razy więc jak nie pojade to nic się nie stanie - powiedział
- Kocham Cię - powiedziałam
- Ja Ciebie też - powiedział już w moje usta i zaczął mnie całować - Nie wytrzymałbym chyba ani dnia bez ciebie'
- Jakoś byś musiał - powiedziałam


WIEM,NIE ZA DŁUGIE ALE ILE MOŻNA TAKIE COŚ CIĄGNĄĆ. NASTĘPNA CZĘŚĆ POJAWI SIĘ JUTRO BĄDŹ PO JUTRZE. tERAZ PYTANIE PISAĆ DALEJ???