czwartek, 3 października 2013

Rozdział 3 Hej słonka!

*** Z perspektywy Mateusza ***
Wiem że źle postąpiłem, ale to nie moja wina że się o nią martwię. Już jedną z ważniejszych osób w moim życiu straciłem, właśnie przez jedną z takich imprez i nie zamierzam straci kolejnej...
Nie to nie możliwe, ja nie mogę tak myśleć. Czy ja sie zakochałem? Nie... 

*** Z perspektywy Madzi ***
Obudziłam się rano w wspaniałym humorze. Z uśmiechem na ustach udałam się do łazienki, wzięłam szybki prysznic i gdy chciałam się ubierać, spostrzegłam że nie wzięłam ubrań. Obwinęłam się ręcznikiem i spokojnie wyszłam z łazienki. 
- Co ty tu robisz? - zwróciłam się do siedzącego na moim łóżku Matta. Ten dopiero wtedy na mnie spojrzał i patrzał sie na mnie
- Czekałem na ciebie -odparł
- Poczekaj, ubiorę się  - podeszłam szybko do szafy, wyciągnęłam z niej pierwsze lepsze ciuchy, bieliznę i udałam się  z powrotem do łazienki. Szybko się ubrałam i ponownie wyszłam
- Przepraszam   - powiedział, a właściwie szepnął,a ja spojrzałam na niego nie rozumiejąc - Za wczoraj, nie powinienem - powiedział
- Ok.. 
- Ja... ja po prostu nie chcę stracić kolejnej ważnej osoby z mojego życia - powiedział i szybko wyszedł. Stałam na środku pokoju zastanawiając się nad jego słowami, nie wiem co mam o tym myśleć. 
Postanowiłam zejść na dół coś zjeść. od razu udałam się do lodówki, wyciągnęłam potrzebne rzeczy i zaczęłam robić jajecznicę.
- Jadłeś już!? - wydarłam się na cały dom
- Nie!- usłyszałam odpowiedź i wzięłam się do roboty.

- Chodź! - krzyknęłam gdy już wszytsko poukładałam na stole
- Już, już - usłyszałam, nie zwracając na niego uwagi usiadłam przy stole i zaczęłam jeść.
- To idziemy na ta imprezę? - zapytał, a ja spojrzałam na niego jak na głupka
- Już ci się odwidziało? - zapytałam
- Yhhh... Nie ważne... Tak czy nie?
- Idziemy - powiedziałam i posłałam mu uśmiech
- To o 18 wychodzimy - powiedział i zabraliśmy sie z powrotem za jedzenia. 
Po śniadaniu pozmywał Matt, jak on to ujął, jest mi to winny. Wziełam swój tyłek i udałam się do łazienki.


Hej, przepraszam że takie króciutkie, ale nie mam czasu, ciągle nauka i nauka.. Koszmar!!!
Pozdrawiam <333 / Lovciak

czwartek, 26 września 2013

Rozdział 2 My storry

- Mhm - mruknąłem

*** Z perspektywy Madzi ***
- Długo będziesz się ze mnie jeszcze śmiać ? - zapytałam niby znudzona i zaczęłam oglądać swoje paznokcie
- Tak - odparł nadal rozbawiony
- Jak przestaniesz to możesz mi powiedzieć  - mruknęłam i poszłam do salonu. Wzięłam pilot do ręki i włączyłam pierwszy lepszy program i zaczęłam oglądać. 
- Daj pilot - usłyszałam głos za sobą i zaczęłam się śmiać - Co cię tak śmieszy?  -zapytał
- A nic -  odparłam i schowałam pilot pod nogi
- To daj pilot - powiedział
- Oglądam  - odparłam najspokojniej jak mogłam
- Super, pooglądam z tobą ale nie to  - odparł i usiadł obok mnie - Dasz po dobroci? - zapytał 
- Nie dam  - odparłam i dalej oglądałam, jednak nie za długo. Mateusz zaczął mnie łaskotać po brzuchu jednak pudło, bo tam nie mam łaskotek i leżałam pod nim znudzona - Skończyłeś?  -zapytałam
- Nie masz łaskotek? - zapytał zawiedziony
- Mam - odparłam
- Ale ty...
- nie twój interes,a teraz z łaski swojej zejdź ze mnie - próbowałam go zepchnąć, ale on ani drgnął 
- Daj pilota- powiedział
- Jak na mnie siedzisz, to jak ci go mam dać? - zapytałam
- To gdzie ty go masz?   - zrobił dziwną minę
- Miałam pod nogą, ale chwilowo go mam pod tyłkiem - odparłam i zaczęłam się śmiać z swoich słów
- To mogę se go sam wyciągnąć? - zapytał i zaczął poruszać śmiesznie brwiami
- yyy... nie - powiedziałam i czułam jak moja twarz oblewa się rumieńcem - I to niby ty jesteś. Po czekaj zacytuję mojego ojca " Mateusz to dobry chłopak... "   - zapytałam
- Dobry to jestem, podobno - powiedział i wyszczerzył się
- Ale zboczony to bardziej  - odparłam, zrzuciłam go z siebie tak że wylądował na podłodze i poszłam wyciągnąć moją lasagne z piekarnika.
- Ale ci się dostanie - mruknął
Położyłam danie na stole, rozłożyłam talerze i nałożyłam nam
- Kolacja - powiedziałam, zasiadłam do stołu i zaczęłam jeść.
- Mniammm... - mruknął z pełną buzią - Świetne - powiedział i posłał uśmiech w moją stronę
- Dziękuję - odparłam
- Mam pytanie - zaczął
- Kontynuuj  -powiedziałam i pokazałam mu ręką by mówił dalej
- Bo jutro.. Przyjdą do mnie koledzy, właściwie to Paul, Jason i Damon Nie masz nic przeciwko? - zapytał
- Nie, to twój dom, rób co chcesz- odparłam obojętnie i zaczęłam się bawić jedzeniem na moim talerzu bo już nie chciałam
- Nie tylko mój, pamiętaj że ty też tu mieszkasz - powiedział poważnie
- Jak chcesz to niech przyjdą, ja nie mam nic przeciwko i tak nie wiem czy jutro będę - powiedziałam obojętnie
- A gdzie idziesz?  -zapytał
- A co cię to tak interesuje ?  - zapytałam i zabrałam nasze talerze do pozmywania
- A bo inaczej nigdzie nie pójdziesz, tylko będziesz siedzieć w domu - powiedział a ja odwróciłam się w jego stronę
- Może pójdę do klubu, pasuje? - zapytałam
- No to już wiem że nigdzie nie idziesz- powiedział
- Ale...
- Żadnego ale, koniec tematu  - powiedział, rzuciłam w niego ścierką i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki pod prysznic.
Nie wiem ile pod nim spędziłam, ale jak wyszłam zrobiłam się strasznie senna i gdy położyłam się do łóżka od razu zasnęłam

*** Z perspektywy Mateusza ***
Wiem że źle postąpiłem, ale to nie moja wina że się o nią martwię. Już jedną z ważniejszych osób w moim życiu straciłem, właśnie przez jedną z takich imprez i nie zamierzam straci kolejnej...

poniedziałek, 23 września 2013

Zapraszam!

Zapraszam was serdecznie do!!!! Anonimowej rozmowy ze mna :P http://gochat.in/Lovciak

Rozdział 1 My storry

*** Z perspektywy Madzi ***
*** Następnego dnia rano ***
 Siedzimy już w samolocie i czekamy na start, nadal nie mogę uwierzyć w to że mam mieszkać z jakimś obcym facetem, a właściwie chłopakiem. Jest tylko rok starszy ode mnie, ale to nie zmienia tego że nadal jest obcy. 
Siedzę obok rodziców, ale się do nich nie odzywam. Po wczorajszej kłótni tak postanowiłam, nie powinni decydować za mnie.


- Córeczko uważaj na siebie - powiedziała moja mam i pocałowała mnie w czoło, co powtórzył mój tata.
- Mhm - mruknęłam
- Pieniądze masz na swojej karcie - powiedział mój ojciec. Po chwili mój tata komuś pomachał, szybko odwróciłam się  w tamtą stronę i zobaczyłam wysokiego chłopaka, z blond grzywką spadającą mu na oczy i jego zniewalający uśmiech. 
- Cześć - rzucił i przywitał się z moimi rodzicami
- To jest Mateusz, a to Madzia - przedstawiła nas sobie moja mama
- Umiem mówić - warknęłam w jej stronę
- W to nie wątpię - usłyszałam mruknięcie Mateusza.
- To my już jedziemy, trzymajcie się ciepło - pożegnaliśmy się i on poprowadził mnie w stronę sportowego, granatowego auta. Otworzył mi drzwi  i po chwili on również siedział na miejscu kierowcy.  Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Po 20 minutach jazdy samochód się zatrzymał. Wyjrzałam przez okno i ujrzałam duży dom. 
Wysiadłam  z samochodu i udałam się za Mateuszem do wejścia.
- Pokażę ci co gdzie i sorry ale muszę wyjść - powiedział oschle. Nic na to nie powiedziałam tylko ruszyłam za nim schodami na górę. Otworzył mi pierwsze drzwi na lewo. - To to twój pokój, drzwi na lewo to łazienka, na prawo garderoba.  Obok zaraz jest mój pokój - powiedział - Na dole jest kuchnia, salon i kilka innych pokoi, sorry ale muszę już lecieć bo się spóźnię - powiedział i szybko wyszedł.
- Super - mruknęłam


*** Z perspektywy Mateusza ***
Pokazałem jej pokój i szybko wyszedłem. Wyciągnąłem telefon gdy siedziałem już w samochodzie i zadzwoniłem do mojego najlepszego przyjaciela Nicka.
- Siema stary, idziemy na piwo? - zapytałem wprost
- Jasne, za 10 minut tam gdzie zawsze - powiedział i się rozłączył
- Wysiadłem z samochodu i ruszyłem w stronę umówionego miejsca. Wszedłem do klubu i usiadłem przy barze zamawiając dla nas po piwie
- Co się stało ? - zapytał Nick, który stał za mną. Szybko odwróciłem się w jego stronę 
- Przyjechała - mruknąłem zrezygnowany?-
- I co aż tak źle - zapytał przez śmiech
- Wręcz przeciwnie, ale jakoś nie potrafię, po tym ja Emily, no wiesz... Ja nie potrafię - powiedziałem i myślałem że zaraz rozbeczę się jak małe dziecko
- Ej stary, spokojnie,  - powiedział i poklepał mnie po plecach - Zapomnij o niej i ułóż sobie życie na nowo.
- Łatwo ci się mówi - westchnąłem 
- To jak ładna? - zapytał
- I to jak...
- Nie no? Stary nie gadaj że się zabujałeś - powiedział i zaczął się ze mnie śmiać
- A co mam kurwa zrobić ? - krzyknąłem na niego i wyszedłem z klubu .Chodziłem z godzinę po mieście i jak się zaczęło ściemniać wróciłem do domu. Rozebrałem buty i poszedłem do kuchni z zamiarem zjedzenia czegoś.
Co to tam zobaczyłem wywołało uśmiech na mojej twarzy. Tyłem do mnie, z słuchawkami na uszach stało do mnie Madzia i widziałem jak coś przyrządza, po chwili jak wkładała to do piekarnika zorientowałem się że to lasagna. Po chwili odwróciła się do mnie przodem i zaczęła piszczeć, na co ja zareagowałem śmichem, a po chwili dostałem ścierką.
- Ładnie się tak skradać ? - zapytała wściekła
- Jasne, trzaskanie drzwiami to dla ciebie skradanie?  - zapytałem z ironią
- Serio? - zdziwiła się, a na widok jej miny znowu dostałem napadu śmiechu
- Mhm - mruknąłem

i jak???

niedziela, 22 września 2013

Hej!

Jesteście w ogóle zainteresowani bym cokolwiek pisała? Czy mam przestać ;( ?

sobota, 21 września 2013

Prolog My storry

" Drogi pamiętniku!
Co ja mam zrobić!? Po całej szkole chodzi plotka że przespałam się z kapitanem drużyny siatkarskiej. Wszyscy mnie teraz obgadują jaką to ja szmata jestem... Nie rozumiem jak można być aż tak podłym, ale co mam zrobić!? Dzisiaj do domu wróciłam po raz kolejny z płaczem. Jestem bezradna, moja "najlepsza przyjaciółka" się ode mnie odwróciła. Nie mam nikogo, jedyne pocieszenie jest takie że dzisiaj piątek, a od poniedziałku idę do nowej szkoły. Tak! Nareszcie, mój tatuś dostał awans i przeprowadzamy się do Wrocławia. Czas na zmiany! "

Czytam mój stary pamiętnik i nie mogę uwierzyć że to ja napisałam. Wiem że takie wydarzenia miały miejsce, ale po dwóch latach w ogóle nie pamiętam uczuć z tamtych dni. Nie wiem co czułam. Czy jest możliwość żebym się aż tak zmieniła!? 

Nazywam się Magda, mam 17 lat. Jestem dość wysoka, mam długie falowane blond włosy, niebiesko- zielone oczy. Nie jestem ani za gruba, ani za chuda. Obecnie mieszkam w Wrocławiu, lecz już jutro się to zmieni. Kolejna przeprowadzka. Dlaczego!? Ten sam powód co wcześniej, mój ojciec dostał awans i został przeniesiony do innego firmy. Tylko dlaczego teraz!? Gdy w moim życie zaczęło być idealne, muszę wszystko porzucić i zacząć od nowa. 
- Madzia! Znieś wszystkie rzeczy, samochód przyjechał! - usłyszałam krzyk mamy.
- Już! - odkrzyknęłam i wzięłam się za znoszenie kartonów i walizek, za dużo tego nie miałam, bo część rzeczy została już przewieziona 3 dni wcześniej. tylko jedno mnie przeraża! Nie wiem dokąd się przeprowadzam, w prawdzie widziałam dom na zdjęciu i odebrało mi mowę, ale kompletni nie mam pojęcie do kąt. - Skończone - powiedziałam wchodząc do salonu
- To dobrze, usiądź bo musimy jeszcze z tobą porozmawiać. - powiedział mój ojciec i już wiedziałam że to będzie trudna rozmowa.
- Coś się stało? - zapytałam
- Nie, tak, nie do końca... - powiedziała moja mama
- Więc?
- Nie będziesz mieszkać z nami - powiedział mój ojciec
- Spoko - powiedziałam a nawet się ucieszyłam
- Ale...
- Wiedziałam - powiedziałam - Zawsze jest haczyk
- Zamieszkasz  z synem mojego szefa, Mateuszem  - powiedział mój tato
- Co!? Mam zamieszkać z obcym facetem!? - zapytałam
- Spokojnie, Mateusz to dobry chłopak na pewno się dogadacie. Tym bardziej będzie się on opiekować tobą jak my bd w delegacji albo gdzieś
- Ile on ma lat? - zapytałam
- 18, jest rok starszy od ciebie
- Super - powiedziałam - A gdzie my w końcu bd mieszkać?  - zapytałam
- W Londynie - oznajmił mnie mój ojciec a mnie zatkało. Myślałam że bd miała jakiekolwiek szanse na spotkanie z przyjaciółmi a tu takie coś.
- Żartujesz sobie? - zapytałam
- Nie - powiedziała moja mama, a ja pobiegłam do siebie na górę z płaczem.


*** Z perspektywy Mateusza ***
- Pamiętaj że jutro masz ja jechać odebrać z lotniska!  - po raz setny przez telefon mi ojciec przypominał
- Tak, pamiętam - odparłem znudzony. Wcale nie uśmiechało mi się że będę musiał zajmować się jakąś małolatą.
- to dobrze. Cześć  -powiedział i się rozłączył. Padłem wkurzony na kanapę w salonie, włączyłem jakiś program, chwyciłem za piwo i się napiłem.
Mam dość. dlaczego on zawsze wpakuje mnie w jakieś gówno, mieszkam sam do 5 miesięcy a on załatwia mi współlokatorkę, co ja niańka jestem czy co?


I jak wam się podoba prolog???

Udało się!

Nareszcie! 
Tak długo kombinowałam aż udało mi się na powrót wrócić do dawnej nazwy : blogluce.blogspot.com!